Powrót mody na (skrajnie) szczupłe sylwetki to nie przypadek ani jednowymiarowość. To efekt zazębiania się kilku zjawisk: medialnych, kulturowych, ekonomicznych. Paradoksalnie – intensywna promocja zdrowia, bycia „fit” i „optymalizacji” ciała nierzadko prowadzi do łatwego przesunięcia granicy — od zdrowej sprawności do obsesyjnej kontroli masy ciała. W części przekazów szczupłość nadal bywa mylona z zdrowiem.
Szczupłość a młode pokolenie
Dla młodego pokolenia niebezpieczna jest widoczna transformacja sylwetek u znanych osób, która bardzo wpływa na globalne trendy. Według mnie celebryci działają jak „akceleratory norm wizualnych”…Nie pomagają tutaj treści na TikToku czy Instagramie wzmacniające określone typy sylwetek poprzez algorytmiczne promowanie treści, które generują wysokie zaangażowanie (często ekstremalne wizualnie), filtry i edycję obrazu czy też szybkie rozprzestrzenianie się trendów związanych z tzw. czystym jedzeniem, czy tzw.model off-duty. Dalej – moda i ekonomia idące w parze i projektanci, którzy bardzo często preferują szczupłość, np. dlatego, że łatwiej standaryzować rozmiary w produkcji masowej. Trend promujące bardzo szczupłe sylwetki, może być bardzo niebezpieczny dla zdrowia i życia, ponieważ istnieje tu duże ryzyko zaburzeń odżywiania, szczególnie u młodych osób. Ta grupa odbiorców intensywnie się rozwija, niedożywienie rozwija się szybko, powoduje uszczerbki na zdrowiu całego organizmu, ale i również na psychice. Młody człowiek ponadto kształtuje nawyki i postawę życiową. Jeśli będą się one opierały na dążeniu do wyznaczonych ram wyglądu, to również zaprowadzi ich w zagrażające normalnemu funkcjonowaniu rejony.
Dlaczego moda na szczupłość powraca?
Również nostalgia – powrót do stylu przełomu lat 90. i 2000. automatycznie przywraca „ideał” ciała z tamtego czasu, czyli bardzo szczupły. Natomiast znów – w modzie i kulturze wizualnej obowiązuje zasada tzw. wahadła. Po tym, jak już promowano ciała bardziej różnorodne (np. szczyt ruchu body positive w latach 2010–2020), estetyka często idzie w przeciwną stronę. Podobny zwrot zauważamy już w latach 90., kiedy dominował tzw. heroin chic kojarzony m.in. z Kate Moss. Jest to wynik cykliczności trendów estetycznych.
Moda a fizjologiczny stan rzeczy
W analizie tego tematu należy niewątpliwie podkreślić, że genetyka budowy ciała i sposób żywienia, jaki utrzymuje dany typ, również muszą tu być brane pod uwagę. To, że ktoś z natury szczupły robi sobie zdjęcia i je publikuje ze zdrowym lub nawet żadnym komunikatem a propos tej sylwetki, nie oznacza, że trzeba go za to ganić a co gorsza hejtować. Każdy dostał w genach „coś”, jeśli o to dba, jeśli to szanuje, to tylko dobrze o nim świadczy. Taka osoba, nic złego nie robi. Szkoda, że trzeba to wyjaśniać, ale mam wielką nadzieję, że jednak świat postrzegania siebie jako jednostki będzie kierunkował się na zdrowie, a nie na mody, focus na szczupłość za wszelką cenę i oceny człowieka jedynie przez pryzmat wyglądu.